Początki najtrudniejsze?

Niezależnie od tego, czym się do tej pory zajmowałeś, z pewnością miewałeś okresy większego entuzjazmu i pewnej stagnacji. Z czego to wynikało? Najprawdopodobniej ze zmieniających się warunków. Znalazłeś nową pracę? Wówczas czułeś się świetnie, choć stres towarzyszył Ci na co dzień, energii do działania nie brakowało. Emocje jednak opadły po paru tygodniach i wtedy praca zaczęła być nieco bardziej nudnym i męczącym zajęciem. To samo dotyczy zajęć sportowych czy przeprowadzki, a także… opieki nad dzieckiem. Pamiętaj o tym i przygotuj się na te momenty, kiedy przestaniesz odczuwać ogromny entuzjazm i zacznie się szara codzienność. Często mówi się, że początki są najtrudniejsze. Częściowo jest to prawda, również kiedy myślimy o wychowywaniu dziecka, ale tylko do pewnego stopnia.

Trudne będą na pewno czynności takie jak przewijanie, kąpanie czy karmienie malca. Wystarczy jednak kilka dni, by opanować do perfekcji wszystkie opiekuńcze czynności. Znacznie trudniejsze od pierwszych dni mogą się okazać kolejne miesiące na urlopie wychowawczym. Wówczas zapomniesz o tym, jak to było, kiedy rano biegłeś do pracy. Będziesz myśleć o tym, co trzeba zrobić, by malec chciał zjeść kolejny posiłek i jakie produkty trzeba jeszcze dokupić. Może doskwierać Ci nuda i lekkie przygnębienie. Na szczęście nie są to stany, których nie dałoby się pokonać. Najlepszym pomysłem jest oderwanie się od dziecięcych obowiązków – chociaż na dwie, trzy godzinki co parę dni.

Nawet o dziecku można chwilę zapomnieć, by odstresować się i z nową energią zacząć kolejny wychowawczy dzień.