Test po sześciu dniach?

Dałaś się ponieść namiętności i pozwoliłaś sobie na niezabezpieczony stosunek w trakcie dni płodnych? W takim razie z pewnością chcesz jak najszybciej dowiedzieć się, czy nie doszło do zapłodnienia. Niestety, aby mieć pewność, że w Twoim organizmie nie zacznie rozwijać się dziecko, musisz poczekać przynajmniej czternaście dni. Co innego na ten temat sądzą twórcy testów. Niektórzy twierdzą, że już po sześciu dniach można przeprowadzić wiarygodne badanie.

Niestety nie warto w pełni ufać napisom na opakowaniach testów. Dlaczego? Powodów jest przynajmniej kilka. Po pierwsze, sześć dni to czas, który może okazać się nawet nie wystarczający do tego, by faktycznie doszło do zapłodnienia po stosunku. Komórka jajowa wędruje wzdłuż jajowodu cztery dni, tyle samo może przetrwać plemnik.

Po zsumowaniu okazuje się, że od stosunku do zapłodnienia może minąć aż osiem dni. Oznacza to, że test wykonany po sześciu dniach po prostu nie ma sensu. Kolejny powód jest taki, że nawet jeśli już doszło do zapłodnienia, to organizm mógł nie wytworzyć wystarczającej ilości hormonu hCG, by test zadziałał. Wprawdzie ilość tego białka rośnie w bardzo dużym tempie, ale po kilku dniach może nie być go jeszcze odpowiednio wiele.

Po dwóch lub trzech tygodniach ilość hCG w organizmie powinna osiągnąć wystarczająco wysoki poziom. Test po sześciu dniach oczywiście można wykonać. Być może da on wynik pozytywny. Wówczas warto potwierdzić badanie u lekarza.

Jeśli jednak wynik będzie negatywny, musisz mieć na uwadze, że nie jest to w pełni wiarygodna informacja.